Drzwi Gerda

Czy zapomniał pan, że obaj — pan i Jemmy — pierwsi byliście gotowi pośpieszyć z pomocą? A teraz nie mogę na was polegać... — Do licha! Takiego wyrzutu nie ścierpię! Z przychylności do pana dałem przyrzeczenie, więc nie powinien mi Drzwi Gerda zarzucać, że go nie dotrzymałem. A więc jadę z wami, ale tylko pod jednym warunkiem! — Proszę, niech pan powie! Spełnię go, o ile tylko to będzie w mojej mocy. — Podkradniemy się do Siuksów Ogallalla tylko po to, aby stwierdzić, czy pański ojciec jeszcze żyje, ale nie będziemy próbowali go uwolnić. — Dobrze, zgoda. — Pięknie! Wyobrażam sobie, co się dzieje w pańskim sercu.

Obaj jeźdźcy ujrzeli trzy osoby, których twarze z powodu odległości trudno było rozpoznać. — Jest ich tylko trzech, a my szukamy czterech — rzekł Winnetou. — Zanim spostrzegą nas, powinniśmy się przekonać, czy to ci, których szukamy. Zeskoczył z konia, Old Shatterhand poszedł za jego przykładem. — Wystarczy, że ja sam pójdę — powiedział Shatterhand. — Dobrze.

Jednak kiedy jest się przywiązanym jedną ręką do drzewa, nie zręczność decyduje, tylko siła. — No — uśmiechnął się Old Shatterhand. — Jeśli pan się tak o mnie lęka, istnieje niezawodny środek, aby ocalić mnie od śmierci. — Jakiż to środek? — Pan podejmie zamiast mnie walkę z Upsarokiem. — Och! Ani myślę! Nie mam zbyt przeczulonych nerwów, ale nie lubię się rzucać dobrowolnie w objęcia Śmierci. Lekarka przyjemna laicko stwierdza dobre przekonania.

Nowinki

Ostatno dodane

Inne ciekawostki

Wybór